Polska sprzedaje więcej prądu, niż kupuje: eksporter netto w 2026
W pierwszych siedmiu miesiącach 2026 roku Polska wyeksportowała 9547 GWh energii elektrycznej — o prawie 10% więcej niż rok temu — a zaimportowała 7319 GWh, o 7% mniej. Ponad 80% eksportu trafiło do Słowacji, Niemiec i Czech, a niemal połowa importu przyszła z Niemiec.
Redakcja EuroEnergy · 1 min czytania
Przez lata polska dyskusja o wymianie prądu brzmiała defensywnie: drogi import, zależność, niekonkurencyjny węgiel. Liczby 2026 roku opowiadają inną historię: w pierwszych siedmiu miesiącach kraj wyeksportował 9547,3 GWh — prawie 10% więcej niż w tym samym okresie 2025 roku — a zaimportował 7319 GWh, o około 7% mniej. Saldo: eksport netto, ugruntowany.
Kto kupuje, kto sprzedaje. Ponad 80% eksportu poszło do trzech sąsiadów: Słowacji, Niemiec i Czech. Po stronie importu dominują Niemcy, z prawie 47% — z reguły w godzinach obfitości wiatru i słońca na zachód od Odry, gdy niemiecka cena schodzi poniżej polskiej. Wymiana odbywała się z brakującym elementem: podmorski kabel do Szwecji, uszkodzony 11 lutego, wrócił dopiero 29 kwietnia.
Co zmieniło się strukturalnie. Fotowoltaika o mocy 27 GW coraz częściej pokrywa południa — dokładnie te godziny, w których Polska zwykła importować — a polskie ceny środka dnia stały się konkurencyjne w eksporcie. Zimą role się odwracają: wieczorne szczyty opierają się na elektrowniach cieplnych i na sąsiadach.
Jak czytać saldo. Eksport netto nie jest celem samym w sobie — to znak rynku, który odzyskał równowagę: więcej taniej produkcji w dobrych godzinach, interkonektory używane w obu kierunkach. Z rosnącym Baltic Power i rozbudowywaną siecią PSE rola regionalnego węzła staje się realna.
Przepływy Polski ze wszystkimi sąsiadami, w czasie rzeczywistym, na mapie Europy.
Więcej wiadomości
Komentarze
Skomentuj jako pierwszy.