Bełchatów, koniec epoki: główne pole zamyka się w 2026 roku
W 2026 roku kończy się wydobycie węgla brunatnego z pola Bełchatów — serca, które przez dekady karmiło największą elektrownię na węgiel brunatny w Europie. Kopalnia żyje jeszcze z pola Szczerców do około 2038 roku, bloki elektrowni gasną etapami od 2030, a na miejscu gigantycznej odkrywki planowane jest jezioro. W grze: 7000 pracowników.
Redakcja EuroEnergy · 1 min czytania · zaktualizowano 29 wrz 2026
Mało które miejsce skupia energetyczną historię Polski jak Bełchatów: największa elektrownia na węgiel brunatny w Europie, karmiona kopalnią wielkości miasta, przez lata największy emitent CO₂ na kontynencie. W 2026 roku pierwszy element tej machiny staje na zawsze: wydobycie z pola Bełchatów, od którego wszystko się zaczęło, dobiega końca.
Co dalej z wyrobiskiem. Koparki przenoszą się w całości na sąsiednie pole Szczerców, którego zasoby starczą do około 2038 roku. Dla pozostałego krateru — setki metrów głębokości, kilometry szerokości — oficjalny plan to jezioro rekreacyjne, jeden z największych projektów rekultywacji w Europie.
Kalendarz elektrowni. Bloki elektrowni wyłączane będą etapami między 2030 a 2036 rokiem, w miarę jak węgla ubywa, a koszty emisji cisną. PGE unika dat wykutych w kamieniu — presja społeczna jest ogromna: kopalnia i elektrownia mają ponad 7000 pracowników bezpośrednich i kolejne tysiące w firmach wokół.
Co przyjdzie w zamian. Region łódzki negocjuje fundusze sprawiedliwej transformacji, a na liście następców są magazyny energii, fotowoltaika na terenach pogórniczych i — w wariancie najambitniejszym — druga elektrownia jądrowa kraju, dla której Bełchatów jest oficjalnym kandydatem: potężna sieć wyprowadzenia mocy już istnieje, wykwalifikowani ludzie też.
Ile jeszcze produkuje polski węgiel brunatny, dzień po dniu, na stronie kraju.
Więcej wiadomości
Komentarze
Skomentuj jako pierwszy.