Gazowa brama w Gdańsku: pływający terminal nabiera kształtów
Gaz-System kończy w 2026 roku lądową część pływającego terminalu FSRU w Zatoce Gdańskiej, statek regazyfikacyjny przypływa w drugiej połowie 2027 roku, a usługi komercyjne ruszają na początku 2028. Orlen zarezerwował całą moc 6,1 mld metrów sześciennych, a do drugiego FSRU ustawiły się już Enea, PGE i Unimot.
Redakcja EuroEnergy · 1 min czytania
Polska buduje swoją drugą morską bramę dla gazu — tym razem pływającą. W Zatoce Gdańskiej operator Gaz-System montuje infrastrukturę terminalu FSRU: wyspecjalizowanego statku, który przyjmuje skroplony gaz, regazyfikuje go na pokładzie i tłoczy do krajowej sieci.
Stan prac. Część lądowa — stacja pomiarowa, gazociągi przyłączeniowe — kończy się w 2026 roku, a podmorski gazociąg ma za sobą najdelikatniejsze etapy, w tym przewiert kierunkowy długości ponad mili, ukończony przed terminem. Statek FSRU ma przypłynąć w trzecim lub czwartym kwartale 2027 roku; usługi regazyfikacji zaczynają się na początku 2028.
Kto korzysta z terminalu. Orlen zarezerwował całą moc pierwszego FSRU: 6,1 mld metrów sześciennych rocznie. Razem z terminalem w Świnoujściu i mocą wynajętą w Kłajpedzie grupa będzie mogła importować ponad 16 mld metrów sześciennych rocznie — więcej niż całe zużycie gospodarstw domowych kraju.
Drugi FSRU, już na papierze. Popyt wypełnił pierwszy statek, zanim ten przypłynął, więc Gaz-System szykuje drugi: Enea, Orlen, PGE i Unimot podpisały porozumienie o wspólnym korzystaniu. Gdańsk staje się krok po kroku amerykańską bramą gazową dla Polski i sąsiadów bez dostępu do morza — Czech, Słowacji, Ukrainy.
Kontekst. Z magazynami na 98% i Baltic Pipe na pełnej mocy, FSRU to element, który zamienia bezpieczeństwo dostaw w towar eksportu regionalnego.
Ceny gazu i prądu, na stronie cen.
Więcej wiadomości
Komentarze
Skomentuj jako pierwszy.