29 wrz 2026

Minus 900 złotych: lato ujemnych cen i przymusowych wyłączeń

Ujemne ceny stały się w 2026 roku częścią pejzażu polskiego rynku: w majówkowy weekend cena godzinowa spadła do minus 900 złotych za MWh — absolutny rekord — a do końca maja operator przymusowo obciął blisko 0,9 TWh produkcji odnawialnej. Na początku czerwca ponad 6 GW fotowoltaiki odłączono jednego dnia.

Redakcja EuroEnergy · 1 min czytania

Parc fotovoltaic văzut de sus
Foto: Saiphani02 · CC BY-SA 4.0 · Wikimedia Commons

Polski system energetyczny przeżył w 2026 roku paradoks znany wszystkim krajom z dużą ilością nowego słońca: energii tak dużo, że trzeba komuś płacić, by ją wziął — albo po prostu ją wyłączać.

Rekordy sezonu. W długi majowy weekend godzinowa cena na TGE runęła do minus 900 złotych za MWh — najgłębszej ujemnej wartości w historii polskich notowań; indeks RCE zaliczył momenty po minus 1458 złotych. 20 maja fotowoltaika pobiła rekord mocy: 14,5 GW, blisko trzy czwarte zużycia w tamtej chwili.

Ręka operatora. Gdy eksport, pompowanie i baterie przestają nadążać, PSE tnie: do końca maja przymusowo zredukowana produkcja OZE zbliżyła się do 0,9 TWh — tyle, ile duże miasto zużywa przez rok. W pierwszych dniach czerwca ponad 6 GW instalacji fotowoltaicznych odłączono jednego dnia, by nadwyżka nie zdestabilizowała sieci.

Kto traci, kto zyskuje. Tracą wytwórcy z kontraktami powiązanymi z ceną rynkową i prosumenci oddający w południe; zyskują elastyczni odbiorcy na taryfach dynamicznych i — coraz wyraźniej — baterie, kupujące na minusie i sprzedające w szczycie.

Morał systemowy. Ujemne ceny to nie choroba, lecz objaw: sygnał, że słońce urosło szybciej niż magazyny i sieć. Odpowiedzi — 11 GW baterii z kontraktami, plan PSE za 66 miliardów — są już w drodze; zanim dotrą, nożyce operatora pozostają narzędziem dyżurnym.

Ceny każdej godziny, na stronie cen.

Więcej wiadomości

Komentarze

Skomentuj jako pierwszy.

Komentarze pojawiają się po zatwierdzeniu przez redakcję.

← Wszystkie wiadomości