Pięć dolin wodorowych i cel 2 gigawatów: polski plan
Polska strategia wodorowa obiecuje do 2030 roku elektrolizery o mocy 2 GW, a Krajowy Plan Odbudowy finansuje co najmniej pięć regionalnych dolin wodorowych. W terenie: pierwsza komercyjna instalacja zielonego wodoru, 5 MW, działa pod Wrocławiem, dolina wielkopolska szykuje 10 MW, a Orlen dostał 62 miliony euro na 16 stacji tankowania.
Redakcja EuroEnergy · 1 min czytania
Polska już jest jednym z największych europejskich producentów wodoru — ale niemal cały pochodzi z gazu, szary, dla rafinerii i chemii. Jego przejście na zielony to jedna z najambitniejszych obietnic krajowej strategii energetycznej.
Oficjalny cel. Polska Strategia Wodorowa do 2030 roku, z perspektywą do 2040, przewiduje instalacje produkcji z niskoemisyjnych źródeł — z elektrolizerami na czele — o mocy 2 GW. To duża liczba jak na rynek, który dopiero się rodzi: największa komercyjna instalacja zielonego wodoru w kraju, Promet-Plast pod Wrocławiem, ma 5 MW i produkuje do 2 ton dziennie.
Doliny, silnik regionalny. Krajowy Plan Odbudowy finansuje co najmniej pięć dolin wodorowych — lokalnych ekosystemów łączących produkcję, transport i zużycie. Śląsk i Małopolska łączą przemysł ciężki z uczelniami; dolina wielkopolska szykuje elektrolizery o mocy 10 MW; dolnośląska ogłosiła zapytania na 21 MW.
Infrastruktura zużycia. Orlen pozyskał 62 miliony euro środków europejskich na sieć 16 ogólnodostępnych stacji tankowania wodoru — pomyślanych przede wszystkim dla autobusów miejskich i transportu ciężkiego, tam gdzie bateria przegrywa ze zbiornikiem.
Nadchodzący test. Jak wszędzie w Europie, pytaniem nie jest moc, lecz twardy popyt: zielony wodór pozostaje drogi, a przemysł niechętnie podpisuje długie kontrakty. Doliny to zakład, że popyt buduje się lokalnie, kawałek po kawałku.
Polski kontekst energetyczny, dzień po dniu, na stronie kraju.
Więcej wiadomości
Komentarze
Skomentuj jako pierwszy.