Polski atom nabiera kształtów: warunki handlowe przyklepane
Konsorcjum Westinghouse–Bechtel i państwowa spółka PEJ uzgodniły 23 września główne warunki handlowe kontraktu EPC dla pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w Lubiatowie-Kopalinie: trzy reaktory AP1000, łącznie 3750 MW. Plac budowy jest od sierpnia w rękach Bechtela; pierwszy beton jądrowy zaplanowano na 2028 rok, komercyjny prąd na 2036.
Redakcja EuroEnergy · 1 min czytania · zaktualizowano 29 wrz 2026
Największy projekt inwestycyjny w historii Polski przekroczył próg, który sceptycy wciąż przesuwali w kalendarzu: 23 września Bechtel ogłosił, że wraz z Westinghouse i Polskimi Elektrowniami Jądrowymi — państwową spółką, która będzie właścicielem elektrowni — uzgodniono główne warunki handlowe kontraktu EPC, obejmującego projektowanie, dostawy i budowę.
Co powstaje. W Lubiatowie-Kopalinie, na bałtyckim wybrzeżu Pomorza, staną trzy amerykańskie reaktory AP1000 o łącznej mocy 3750 MW — mniej więcej tyle, ile zużywa kilka województw razem. To pierwsza elektrownia jądrowa kraju, który wciąż produkuje ponad połowę prądu z węgla.
Plac budowy już drgnął. 5 sierpnia PEJ oficjalnie przekazały teren inwestycji Bechtelowi, a maszyny weszły w teren: wielkie roboty ziemne, drogi technologiczne, zaplecze budowy. Wojewoda pomorski wydał pozwolenie na drugi etap prac przygotowawczych, rozpoczęty w lipcu. „To już nie jest PowerPoint” — podsumował uczestnik gdańskiego forum energetycznego.
Kalendarz. Pierwszy beton jądrowy — moment oficjalnie rozpoczynający budowę — zaplanowano na 2028 rok, a komercyjną eksploatację pierwszego bloku na 2036. Polska prasa gospodarcza wskazuje dwa warunki dotrzymania terminów: podpisany w całości kontrakt EPC i domknięte finansowanie; rok 2026 jest z tego punktu widzenia kluczowy.
Miks wytwórczy Polski — ten, który atom chce zmienić — na stronie kraju.
Więcej wiadomości
Komentarze
Skomentuj jako pierwszy.